Wpisy z kategorii ‘Kino’

Rozwód po francusku

16 sierpnia 2010, w kategorii Kino, tagi: francuski, komedia, kryminał, podziw, rozwód, wspaniałość

18“Kto zabił ciotkę Cookie?” to bardzo dobra komedia kryminalna, w której w jednej z głównych ról podziwiać można wspaniała jak zawsze Glenn Close. Wcieliła się tutaj w postać Camilli Orcutt. Obraz zdobył kilka wyróżnień przemysłu filmowego. Został nakręcony przed dziesięcioma laty. Zadania jego wyreżyserowania podjął się Robert Altman, scenariusz natomiast napisała Anne Rapp. Oprócz powyżej wspomnianej Glenn Close w produkcji tej zaprezentowali się tacy aktorzy jak dla przykładu Julianne Moore, Liv Tyler, Chris O’Donnell, Charles S. Dutton, Patricia Neal i Ned Beatty. Akcja tej opowieści została umieszczona w czasach współczesnych. Rozgrywa się a amerykańskim stanie Missisipi w jednej z niewielkich miejscowości. Pewien wiekowy już Murzyn składa wizytę swojej równie wiekowej sąsiadce. Owo spotkanie stanowi znakomity pretekst do powspominania dawnych, minionych lat. Po jakimś czasie Murzyn zostaje oskarżony o zamordowanie staruszki. To nie lada sensacja w mieście, nikt nie wie, co się wydarzyło. “Rozwód po francusku” to komedia z serii lekkich, łatwych i przyjemnych nakręcona w koprodukcji amerykańsko-francuskiej. W jednej z ról zaprezentowała się tutaj bardzo lubiana i popularna aktorka Glenn Close. Wcieliła się w postać Olivii. Swoją premierę – zarówno światową, jak i w naszym kraju – obraz ten miał przed sześcioma laty. Został on wyreżyserowany przez Jamesa Ivory’ego, który także – razem z dwoma innymi autorami – napisał do niego scenariusz. Scenariusz ten powstał na podstawie powieści autorstwa Diane Johnson zatytułowanej “Rozwód” (Johnson była właśnie jedną z współautorów scenariusza). Oprócz Glenn Close w produkcji tej zagrali tacy aktorzy jak dla przykładu Kate Hudson, Naomi Watts, Matthew Modine, Thierry Lhermitte, Melvil Poupaud oraz Jean-Marc Barr. Główną bohaterką tej opowieści jest Isabel Walker. Wybiera się ona do Paryża, ażeby odwiedzić swoją mieszkającą w tym mieście siostrę, która spodziewa się dziecka, a jej mąż postanawia ja opuścić. Isabel pragnie jej pomóc.

 

Popularni Transformersi

14 sierpnia 2010, w kategorii Kino, tagi: film, Kino, Michael, młodzież, Tranformers

2Sequel “Transformers”, czyli “Transformers: Zemsta upadłych” wszedł do polskich kin w bardzo ciekawym terminie, a mianowicie w środę dwudziestego czwartego czerwca. Nie odstraszyło to jednak kinomaniaków, którzy tłumnie obejrzeli film już pierwszego dnia. W środę nową część filmu obejrzało ponad pięćdziesiąt dwa tysiące osób, a na pokazach przedpremierowych we wtorek przed ekranami zasiadło ponad osiem tysięcy widzów. Łatwo policzyć, iż w pierwszych dniach projekcji nowego obrazu Michaela Baya, film zobaczyło ponad sześćdziesiąt tysięcy ludzi. Pierwszą część, która weszła do kin w weekend, przez pierwsze weekendowe dni obejrzało niewiele ponad sto szesnaście tysięcy widzów. Jak się wydaje, druga część “Transformers” będzie cieszyła się większym zainteresowaniem i od piątku zacznie się ofensywa kinomaniaków, by zobaczyć ten film. Oficjalnym dystrybutorem dla kin tej produkcji jest firma UIP. Zyski z tego filmu mają podobno przewyższyć te osiągnięte przy emisji pierwszej części. Rosja nie chce być dłużej w cieniu USA. Władze rosyjskie przygotowały i przedstawiły plan budowy tak zwanego Miasteczka Filmowego na obrzeżach Moskwy. Kompleks ma się znajdować na południu stolicy Rosji. Miasteczko składało się będzie z ośmiu sal nagraniowych i wielu pomieszczeń biurowych. Plany mówią także o budowie szkoły filmowej. Będzie to rosyjska odpowiedź po latach na amerykańskie Hollywood, a także nowa siła mająca na celu przerwanie dominacji Hollywood i Bollywood w przemyśle filmowym. Inicjatorem tego pomysł stał się aktor Alexander Nevsky i producent filmowy Alexander Izotov. Aktor również zaczyna zajmować się produkcją filmów, jego pierwszym przedsięwzięciem ma być film “Hercules: The Beginning”. Zdjęcia do tego obrazu mają ruszyć w przyszłym roku, a Nevsky ma nadzieję, że będą one wykonywane już w rosyjskim kompleksie filmowym. Budowa całej bazy ma zacząć się już w listopadzie. Pozostaje tylko jedna kwestia: jak nazywać się będzie nowy rosyjski “wood”?

 

Aleksander

7 sierpnia 2010, w kategorii Kino, tagi: Aleksander, godzina, historia, Oliver, pokaz, Stone

32Bohaterowi bajek i filmów science- fiction niejednokrotnie dążyli do tego, by móc zapanować nad całym światem. Zwykle ich wysiłki kończyły się jednak fiaskiem. Z pewnością mogliby oni pozazdrościć znanemu znam głównie z lekcji historii Aleksandrowi Macedońskiemu, który w swoim ręku trzymał władzę nad niemal całym znanym mu współczesnym ludziom. W brawurowy sposób przejął we władanie Indie i większość Azji. Wzbudzał strach wśród wodzów, jego żołnierze wiernie towarzyszyli mu na wszystkich bitwach i zwyciężali również dzięki autorytetowi wodza. Aleksander Wielki dokonał rzeczy, której przez kolejne wieki nie mógł dokonać nikt inny, zjednoczył świat, choć nie zunifikował ludów. Historycy uważają, iż była to jedna z głównych przyczyn rozpadu stworzonego przez niego imperium. Sam film jest jednak niesamowitym pokazem, produkcja, która może oczarować nawet tych, którzy za historią nie przepadają. Główną wadą filmu jest jednak jego długość, bowiem muszę przyznać, iż trzy godziny to trochę za dużo jak dla tego typu produkcji. Po pewnym czasie widz zaczyna się bowiem nudzić. Ci, którym wydaje się, iż Angelina Jolie albo rozwiązuje zagadki kryminalne, albo sama strzela do innych, definitywnie powinni obejrzeć ją w roli blond dziennikarki, którą gra w filmie “Co za życie”. Ta hollywoodzka produkcja z pewnością przypadnie do gustu wszystkim fanom komedii romantycznych, a i pozostali powinni nieźle bawić się przy tej produkcji. Choć w gruncie rzeczy w pewien sposób porusza ona sprawy, które mogłyby dotknąć każdego człowieka. Oglądając takie filmy pewnie niejeden widz zastanawia się, co zrobiłby, gdyby nagle okazało się, iż pozostało mu zaledwie kilka dni życia? Czy człowiek byłby zdolny rzucić wszystko, czy może wiódłby normalny żywot, mając nadzieję, iż to tylko senny koszmar? W filmie sytuacja jest tym trudniejsza, iż młoda dziennikarka Lanie słyszy swój wyrok w czasie wywiadu, jaki przeprowadza z bezdomnym prorokiem. Mężczyzna przepowiada kilka rzeczy, po czym stwierdza, iż kobieta umrze już za tydzień. Początkowo Lanie podchodzi do nader sceptycznie, jednak gdy okazuje się, iż inne przepowiednie sprawdzają się jedna po drugiej, wpada w panikę.

 

Shutter

20 lipca 2010, w kategorii Kino, tagi: duch, foto, fotograf, japoński, migawka, shutter

31Choć wszyscy korzystamy z chińskich produktów, pewnie niewiele osób pokusiłoby się o to, by włączyć sobie chiński film. Okazuje się jednak, iż Azjaci całkiem nieźle radzą sobie z robieniem horrorów, które mają zupełnie inny klimat niż te, wykonane z użyciem efektów specjalnych i komputerowych programów. Nakręcony w Tajlandii film “Widmo- Shutter” odbiega nieco od zwykłych horrorów, choć niewątpliwie czerpie ze znanego nam dorobku. To opowieść o parze, która wracając z imprezy, potrąca młodą dziewczynę. Para ucieka z miejsca wypadku, mając nadzieję, iż popełniona zbrodnia umknie im na sucho. Okazuje się jednak, iż sprawa będzie miała dla nich konsekwencje, być może nie prawne, ale moralne. Od czasu wypadku życie zarówno chłopaka jak i dziewczyny zmienia się diametralnie. Ją męczą senne koszmary, a on zaczyna dostrzegać dziwne cienie na wywołanych przez siebie fotografiach. Szybko dochodzi do wniosku, iż ślady na zdjęciach do złudzenia przypominają twarz potrąconej przez nich dziewczyny. Choć wiele osób marzy o tym, by żyć wiecznie, a po śmierci wciąż żyć w jakimś innym świecie czy wymiarze, nikt chyba tych wyobrażeń nie traktuje zbyt poważnie. W sumie bycie zombie nie wydaje się być przyjemną perspektywą życia wiecznego, prawda? Mimo wszystko “Świt żywych trupów” to film, który zwraca uwagę nie tylko z tego powodu. W końcu wiele osób lubi oglądać produkcje zombie w rolach głównych. W omawianej produkcji owe stworzenie zdają się opanowywać świat. Pojawiają się dosłownie wszędzie, wydaje się, iż nic nie zdoła ich powstrzymać. Na domiar złego pragnął one zniszczyć ostatnią grupkę ludzi, która zdołała pozostać przy życiu. Ocalali zamykają się w centrum handlowym, mając nadzieję, iż uda im się ułożyć i wdrożyć w życie plan, które umożliwi im powrót do normalnego życia, z zatem i pozbycie się groźnych, spragnionych umarlaków. Produkcja godna polecenia, acz nie wszyscy fani filmów grozy będą nią zachwyceni. W końcu nie ma co porównywać jej do świetnego oryginału, sam pomysł na film narodził się bowiem już w latach sześćdziesiątych. Chociaż fani “Zmierzchu” mogą być tym faktem nieco zaskoczeni, w większości produkcji wampiry stanowią tą złą, a nie dobrą stronę i bynajmniej nie dzielą się na dwa obozy. Taką sytuację możemy oglądać chociażby w całkiem niezłym, acz trochę mało konkretnym i momentami nudnawym “Van Helsingu”. Przedstawiona przez Stephena Sommersa historia nawiązuje do znanego z wielu podobnych produkcji pogromcy wampirów Abrahama Van Helinga, który po raz pierwszy pojawił się na dużym ekranie w filmie powstałym na podstawie klasyki, czyli “Draculi” Stokera. Akcja filmu toczy się w wieku dziewiętnastym, kiedy to jeszcze istnienie wampirów i tym podobnych stworzeń nie było tak absurdalne jak obecnie. Van Helsing przybywa do Transylwanii, gdzie ludzie atakowani są przez nieznane im dotąd monstra, na czele których stoi Dracula. Nie jest to jednak jedyna postać, wywodząca się ze świata mitów i legend. Obok wampirów możemy oglądać bowiem znanego wszystkim Frankensteina czy wilkołaka. Czy doświadczony pogromca poradzi sobie z tym zadaniem?