Akcja charytatywna
Phoebe jest jakaś rozdygotana. Elise przypomina jej o tym, ze gazeta organizuje tylko jedną akcję w roku. Elise mówi też, że rozmawiała z Jasonem i w Hongkongu. Szefowa nie chce się mieszać, ale uważa, że związek na odległość nie jest najlepszym pomysłem. Prosi też by Phoebe podziękowała Piper za udostępnienie klubu na czas aukcji. Jak wiadomo siostry zawsze pomagają. Elise sugeruje jej by zalicytowała jednego z kawalerów. W klubie Piper niespodziewanie orbituje Paige. Mówi ona, że wszystko w świecie magii jest wywrócone do góry nogami. Poszukała zła i jedno miejsce aż lśniło. Są na miejscu, a jest to jaskinia lodowa. Paige chce by Phoebe coś dotknęła by otrzymać wizje. Phoebe się skupia i mówi, że widziała wielkie postacie, które wyglądały bardzo mitycznie. Nagle pojawia się trzęsienie ziemi. Phoebe nie jest zachwycona, ale za to Paige tak. Jest szczęśliwa, że potwierdziły się jej przypuszczenia co do tego kataklizmu. Jest z siebie bardzo dumna, bo wcześniej wyczytała to z run i kart. Leo wychodzi z komnaty, gdzie znajduje się moc Bogów. Chce nią obdarzyć siostry. Słyszy jednak, że Piper go woła. Chris siedzi na schodach i o czymś myśli. Chris mówi, że sam pójdzie do sióstr i wytłumaczy im dlaczego Leo nie przychodzi. Mówi Leo, że po obdarzeniu sióstr mocą musi zostać na górze i wszystkiego dopilnować. Leo uważa podobnie jak Chris, choć wolałby być z rodziną. Chris schodzi na dół. Kiedy siostry pytają dlaczego Leo nie schodzi na ich wołanie, Chris mówi, że niedługo się dowiedzą z bardzo tajemniczą nutą w głosie. Tymczasem Leo wypowiada zaklęcie, które uwalnia moc i obdarza je siostry Halliwell. Siostry mają niespodziewanie na sobie dziwne stroje. Po zapytaniu Chrisa o co chodzi, ten mówi, że są Bogami i muszą ocalić świat. Piper jest matką naturą, Phoebe boginią miłości, a Paige boginią wojny. Siostry są zdziwione przemianą mimo to wiedzą, ze będą musiały walczyć z tytanami. Piper jest bardzo niezadowolona z tego co się z nią stało i chce natychmiast rozmawiać z Leo.