Wpisy oznaczone tagiem ‘dreams’

TLove – I Hate Rocknroll

25 września 2010, w kategorii TLove, tagi: dreams, narada, ONZ, sands, summer, tropical, wild

64Płyta “Częstochowa 1982-85″ wydana została w dziesięć lat po nagraniu ostatniej piosenki, które na płycie się znajdują. Płyta raczej nie zdobyła ogromnej popularności może właśnie z powodu bardzo alternatywnej koncepcji albumu. Jednak zagorzali fani z czasów początków działalności zespołu z pewnością nie szczędzili pieniędzy na zakup tego albumu. Można znaleźć tutaj aż trzynaście piosenek plus dodatkowe trzy na wydaniu CD. Oprócz tych mniej znanych utworów ( dla ludzi słuchających T.Love od albumu “prymityw” lub tez nawet dla tych co słyszeli również “king”-a) takich jak “Oświęcim, Majdanek”, “tropical sands”, “Narada w ONZ”, “Liczby”, “summer 82″, “wild dreams”, “Cabaret”, “radio papka”, “imperium” czy “gorączka”, znajdują się też bardziej znane utwory zespołu takie jak “IV L.O. 83′ “, “kołysanka” oraz “dzieci śmieci”. Natomiast utwory bonusowe to już zupełna prehistoria. Płyta wydana dla zagorzałych fanów i myślę ze poza najbliższym środowiskiem fanowskim nie znalazła zbyt wielu zwolenników. Po pięciu latach oczekiwania od ostatniego studyjnego albumu formacji, można było się obawiać o pewien zanik ciągłości w pisaniu i robieniu muzyki przez zespół. Patrząc na hip-hopowo brzmiące kawałki Sidneya Polaka, obawy fanów mogły okazywać się nie bez uzasadnienia. Wiek robi swoje i można było się spodziewać rewolucji, tym bardziej gdy na światło dzienne wyszedł album, dokładnie dwudziestego czwartego marca 2006 roku o kontrowersyjnej nazwie “i hate rock’n'roll”. Jak na przekór płyta okazuje się bardzo rock’n'rollowa co wychodzi jej na dobre , tylko skąd ten pomysł na tytuł płyty? Więc kawałki przelatują koło ucha dosyć płynnie ale nie zostawiają większego śladu na psychice jak miało to miejsce w poprzednich albumach. Może jedynie “jestem czarnuchem”, kontrowersyjny tekst i wpadający w ucho refren sprawiają że piosenka wybija się na tle pozostałych na początku płyty. Kolejnym dobrym utworem jest “jazz nad wisłą”, z tekstem utrzymanym w klimacie emigracyjnej polski. “Forever punk” to chyba ostatni punkowy akcent zespołu. Płyta wyszła również w wersji DVD z dodatkowymi sześcioma utworami.