Olgierd Halski
Olgierd Halski to kolejna z fikcyjnych postaci stworzonych na potrzeby telewizyjnego serialu, którym w tym przypadku jest kryminalna produkcja zatytułowana “Ekstradycja”. Postać ta została zagrana przez Marka Konrada. Olgierd Halski jest policjantem. Pracuje w Warszawie, a uściślając – w Komendzie Głównej Policji. Jest typowym dla tego rodzaju produkcji bohaterem. Oczywiście, znakomity z niego funkcjonariusz – z jednej strony jest bardzo wysoce ceniony przez swoich przełożonych, ale z drugiej cały czas popada z nimi w rozmaite konflikty. Prawdziwe jego problemy zaczynają się wówczas, kiedy odkrywa powiązania pomiędzy mafijnymi strukturami a ludźmi sprawującymi w kraju bardzo wysokie urzędy. Z mafią rzecz jasna nie ma żartów, a zajmowanie się tą sprawą odbija się na najbliższym otoczeniu Halskiego. Pomimo wszelakich trudności, policjant nie zamierza się poddawać i stawia czoła przestępcom. Pan Samochodzik – czyli pana Tomasz, to postać stworzona przez Zbigniewa Nienackiego. Napisał on wiele książek o jego perypetiach i książki te doczekały się ekranizacji. W postać Pana Samochodzika wcielało się kilku aktorów, a mianowicie – Stanisław Mikulski, Piotr Krukowski, Jan Machulski oraz Marek Wysocki. Pan Samochodzik jest z wykształcenia historykiem sztuki. Pracuje na rzecz Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuk. W zakresie jego służbowych obowiązków leżą sprawy mające związek z przestępstwami powiązanymi z dziełami sztuki takimi jak kradzieże, fałszerstwa czy tez przemyt. W jego pracy potrzebne są jednakże również i zdolności detektywistyczne – tych Tomaszowi na szczęście nie brakuje. Ponadto jest człowiekiem posiadającym szeroką wiedzę nie tylko z zakresu historii sztuki, ale również i wielu innych dyscyplin – co też niejednokrotnie okazuje się szalenie przydatne. Sławomir Borewicz jest głównym bohaterem polskiego serialu telewizyjnego zatytułowanego “07 zgłoś się”. W postać tę wcielił się Bronisław Cieślak. Borewicz to porucznik Milicji Obywatelskiej. Zatrudniony jest dokładnie w Stołecznym Urzędzie Spraw Wewnętrznych, który – jak sama nazwa zresztą sugeruje – swoją siedzibę posiada w Warszawie, a uściślając, w Pałacu Mostowskich. Borewicz przyszedł na świat jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej, podczas której śmierć ponieśli jego rodzicie. Sam natomiast jest bezdzietnym rozwodnikiem. Jest wzorowym pracownikiem służb mundurowych. Znakomicie radzi sobie z każdą powierzoną mu sprawą. Pomaga mu w tym bardzo wiele cech jego charakteru takich jak między innymi inteligencja, spryt, umiejętność logicznego rozumowania oraz błyskawicznego kojarzenia faktów. Do tego wszystkiego jest dżentelmenem, nietrudno się zatem dziwić, iż przyciąga do siebie kobiety.
TLove Przystanek Woodstock
Poza zarejestrowanym koncertem na przystanku Woodstock w 2004 roku na płycie znajdują się koncerty z przystanku Woodstock 2002, gdzie również zespół grał koncert. Można tutaj znaleźć także fragmenty tych koncertów, o których pewnie większość młodszych fanów nawet nie ma pojęcia, jak na przykład koncert w Jarocinie w 1987 roku, czy też koncert w spodku w 1988 roku. Główna częśc DVD, koncertowa, składa się z dziewiętnastu utworów a wśród nich można znaleźć takie hity jak “jest super”, “potrzebuję” wczoraj”, “ajrisz”, “IV liceum”, “king” , “warszawa”, “stokrotka” czy chociażby “Bóg” i “I love You”. W ramach drugiej części płyty czyli dodatków znaleźć możemy miedzy innymi “nabrani”, “zabijanka”, “my marzyciele” czy “Berlin- Paryz- Londyn”. Trzecia część płyty składa się z siedmiu teledysków a możemy tutaj znaleźć: “I love you (English version)”, “Polish boyfriend( English version)” oraz polską wersję przeboju, “luźny yanek”, “lekarze dusz”, których Muniek śpiewa wraz z Krzysztofem Krawczykiem, “do roboty” oraz “i love you” – jest to fragment z filmu “przystanek Woodstock-najgłośniejszy film polski”. Płyta wydana w lutym 2003 roku, jako ścieżka dzwiękowa do filmu Superprodukcja, to ewenement w całej historii kapeli. Poza siedmioma starymi utworami zespół dodatkowo nagrał dwie piosenki specjalnie na potrzeby ścieżki dźwiękowej filmu. Są to”bang, bang, bang” i “luźny yanek”, który doczekał się singla i teledysku. Oprócz piosenek zespołu są tu również dwie kompozycje perkusisty zespołu, który był na początku drogi swojej solowej kariery. Na płycie można znaleźć dwadzieścia dziewięć “utworów”, gdyż w większości są to fragmenty z filmu. Płytę zaczyna “luźny yanek”, po którym wchodzą dwa fragmenty z filmu a następnie “bang, bang, bang” i “chłopaki nie płaczą” rozdzielone fragmentem filmu. Kolejna piosenką na albumie jest dopiero numer dziewięć “www.tekila.pl” Sidneya Polaka, a dziesiątką albumową został “jest super”. Kolejny utwór Sidneya Polaka to “butelki”, a z piosenek T.Love otrzymujemy na płycie jeszcze “wakacje” z numerem piętnastym, “potejto” z “siedemnastką”, oczko czyli numer dwudziesty pierwszy otrzymała”stokrotka” a na płycie znalazły się jeszcze “sobota” i “warszawa” zamykająca album. Album T.Live, wydany podobnie jak składanka teledysków, został z okazji dwudziestolecia istnienia zespołu. A dokładnie ósmego listopada 2003 roku. Płytę promował Singiel “Europolska”, który jednak nie okazał się zbyt górnolotną piosenką. Płyta zawiera 21 utworów granych na koncercie z okazji 20-lecia, który odbył się w klubie “Stodoła” w Warszawie czternastego listopada 2002 roku. Materiał jest dwupłytowy i ponadto zawiera trzy nowe studyjne piosenki. Jednak niestety o “europolsce” i “pozytywie” zbyt wiele dobrego powiedzieć nie można, piosenki może z dobrym tekstem to jednak nijakie z muzycznego punktu widzenia. Natomiast drugi singiel, który zespól wprowadził na rynek już po wydaniu płyty, “polish boyfriend” okazał się strzałem w dziesiątkę. Piosenka- żart, teledysk stylizowany na starych kapelach disco polo, z grą rodem z commodore lub tez pegasusa w tle, okazał się strzałem w dziesiątke i stał się hitem. O samym nagraniu koncertowym można powiedziec że jest bardzo dobrej jakości, a interakcja z publicznością sprawia że gdy zamkniemy oczy i pogłośnimy głośniki czujemy się jakbyśmy byli właśnie wtedy i właśnie tam i śpiewamy razem z Muńkiem: “T.love, T.love, T.love!”!